04.10.2020, 23:34
Ależ Ci współczuję, mój mąż miał taki atak kolki nerkowej i aż płakał z bólu. Tylko pogotowie wchodziło w grę, nie dojechałby w aucie do szpitala. Szczęście, że u niego po zastrzyku było lepiej a z czasem kamień udało się wydalić. Ale to rzadkie przypadki. Te większe kamienie trzeba rozkruszać, usuwać. Sama choroba jak czytałam na https://gaboscm.pl/rozbijanie-kamieni-nerkowych/ dosięga aż do 7% populacji. I objawy są różne, nie musi to być taki ból tylko. Skuteczne na pewno jest rozbijanie kamieni nerkowych. Podejrzewam, że to się sprawdzi w Twoim przypadku. Ale musi to ocenić oczywiście lekarz.
