01.03.2026, 09:04
Byłem przez agencja pracy Mondi i ja akurat doceniłem to, że nie było chaosu na starcie. Najgorzej jak jedziesz i nie wiesz co robić pierwszego dnia. Tutaj było w miarę poukładane, wiadomo gdzie iść, co podpisać, jak zacząć. To niby drobiazg, ale stres spada o połowe. Potem już normalnie praca i rutyna. Dla osoby co pierwszy raz jedzie za granice, taki start ma znaczenie. A wy pamiętacie swój pierwszy dzień w pracy za granicą, był dramat czy spokojnie?
