29.09.2025, 18:59
Mam wrażenie, że samo sprawdzenie słuchu w gabinecie to czasem za mało, żeby zrozumieć, skąd biorą się różne trudności w codziennym funkcjonowaniu. Ciekawą opcją wydaje się diagnoza przetwarzania słuchowego, bo pozwala spojrzeć szerzej na to, jak mózg radzi sobie z odbieraniem i rozumieniem dźwięków. Wiem, że problemy mogą dotyczyć nie tylko samej głośności, ale też np. rozumienia mowy w hałasie. Czy ktoś z Was miał już okazję spotkać się z takim podejściem do badania słuchu?
