30.05.2025, 14:27
Może być łojotokowe, może być łuszczyca, może łupież tłusty. Przy naprawdę mocnej lusce mąż dostał salicylol do wscierania codziennie w skalp. Pomogło. Szału nie było ale pomogło. Delikatniej działa Psorisel. Ten z kolei ja stosuję przy lekkim AZSie na głowie i lekko uspokaja. Najważniejsze przy lusce jest właśnie najpierw zadzialanie na nią. Dopóki się jej nie pozbędziemy, nie zrobimy za wiele ze skalpem jako takim, bo łuska blokuje dostęp leków/kosmetyków. No i oczywiście ratuj włosy na długości przed tego typu specyfikami. Mąż jak wyleczył łuskę to włosy miał w złym stanie bardzo na dlugosci.
