05.03.2024, 23:05
Otarłem się przed laty o nałóg alkoholowy ale poradziłem sobie z nim bez wszywki. Najważniejsze były chęć kontroli nad sobą i świadomość negatywnych skutków nadmiernego spożycia napojów wyskokowych. W wypracowaniu umiaru bardzo pomógł mi. m.in. poradnik zamieszczony na stronie https://www.kalibrujemy.pl/blog/26-ile-s...i-4-piwach , uzmysławiający mi, że każdy inaczej (szybciej lub wolniej) metabolizuje alkohol i że zależy to nawet od dnia. Kupiłem także profesjonalny alkomat- po to aby wiedzieć jaka mniej więcej ilość jest dla mnie bezpieczna oraz po to aby mieć pewność, że po szczególnych okazjach (świętach, imieninach itd.) wsiadam do auta kompletnie trzeźwy.
