Zależy od środowiska, w którym kto żyje, pracuje, obraca się - jak to się kolokwialnie mówi. Nie każdy ma na co dzień do czynienia z dziećmi i ich problemami. Nie dla każdego jest to zresztą od razu problem. A Ty - skoro dostrzegasz, to jaka jest Twoja reakcja, jakie rozwiązania proponujesz? Bo pytanie odbieram jako wstęp, zaproszenie do dyskusji. I jaka jest, w/g Ciebie skala problemu? Jest o czym mówić, czy to tylko sprawy jednostkowe, które tylko Ty zauważasz, w swoim bezpośrednim otoczeniu???Moje zdanie? Oto ono. Problemy dzieci - to najczęściej lustrzane odbicie problemów rodziców. Błędy w wychowaniu, modelu rodziny, wzorcach zachowań, wzajemnych relacjach, preferowanych wartościach. Często wspólnym mianownikierm wszystkich problemów i rozpadu więzi rodzinnych jest alkohol i patologia społeczno środowiskowa.
Umysł jest jak spadochron. Działa, gdy jest otwarty.
